Translate

wtorek, 14 października 2014

Biało-błękitna opowieść:)

Witam Was moje Promyczki!!!

Dziś dla odmiany mam dla Was krótką opowiastkę;) 
Tak mnie jakoś naszło i od momentu kiedy zaczęłam tworzyć tajemnicze "coś";) pojawiła się u mnie biało-błękitna opowieść.  Poetką i pisarką nie jestem hi hi hi:) ,ale może się Wam spodoba:)))


 Za kilkoma górami, za kilkoma lasami , niedaleko jezioreczka 
żyje  sobie  Kasia -blondyneczka:)
Jest z niej wielki chomiczek;) uważa,że wiele rzeczy i drobiazgów może się kiedyś przydać. Dlatego też w swojej małej dziupli ma wiele różnych "przydasi"- pojemniczki, roleczki, piórka, koraliki, wstążeczki, rafia, brokaciki, druciki, koszyczki, styropiankowe różności, tekturki faliste ... ale przede wszystkim niejedną roleczkę krepinki;)  A ponieważ Kasia lubi bawić się kolorkami to ma u siebie krepinkę w różnorodnych kolorkach:) Z owej krepinki tworzy  kwiatuszki - różyczki, kaczeńce, niezapominajki, goździki, maki, chabry, słoneczniki, lilie i wiele innych.   Z tych kwiatuszków tworzy różne prace od bukiecików, przez koszyczki i kosze pełne kwiatów, po różnorodne prezenciki i dekoracje.
Pewnego razu poproszono ciocię Kasię o stworzenie "czegoś";) oryginalnego A ponieważ lubi ona takie wyzwania
to zgodziła się:)))
Pierwsze pomyślała o wyborze kolorków. I tak spośród swoich roleczek wybrała dwie - białą i błękitną:)
Potem rozmyślała jak wykonać to "technicznie";)
Gdy już obmyśliła cały plan działania , to zabrała się do dzieła:)

I tak krok po kroczku powstawała biało-błękitna praca:)

 Powstały takie oto pozwijane paseczki krepinki...




... a z nich wiele różyczek:)


 Wiem, że nie wszyscy za nimi przepadają;) - mimo to Kasia zdecydowała się na nie, gdyż miała ku temu mały powód - ale o tym troszkę później opowie Wam sama;)
Gdy już miała wszystkie różyczki , a było ich  ... 69!!!  to w ruch poszedł pistolecik na klej, biała wstążeczka i odrobinka srebrnego sprayu:) 
Połączyła różyczki i powstał biało- błękitny...


 

 
 
 różaniec z róż - z odrobinką srebrnego:)     
 Ta opowieść biało - błękitna się zakończyła, ale będzię w przyszłości początkiem kolejnej opowieści;)

No to teraz ja;) Już widzicie co powstało w mojej małej dziupli;)
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą opowieścią i dotarłyście do końca;)  Powiem Wam szczerze, że to jest mój pierwszy różaniec z krepinowych róż, ale wiem ,że w przyszłości powstaną jeszcze inne:), ale nie teraz.
A tu mój mały powód ku temu, że jest on z takich różyczek:)
  Ponieważ zdobnictwo bibułkowe jest tradycją w moim regionie stwierdziłam, że warto go wykonać w  taki sposób 
- nazwijmy go -  " tradycyjny", wykorzystując róże cukierkowe.
 Uciekam tworzyć krepinkowe małe co nieco;) 
a Wam życzę dużo słonka:)))
Pozdrawiam serdecznie:)
 Kasia
  

  
   
  

24 komentarze:

  1. Kasiu gdy zaczynałam czytać posta, myślałam że zrobisz wszystko, ale to wszystko, tylko nie różaniec :) pomysł świetny i bardzo oryginalny.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Renatka, nie spodziewałam się zobaczyć różyczkowego różańca; jest przepiękny. Po Tobie to wszystkiego można się spodziewać, jeszcze nie raz nas czymś zaskoczysz, i tak trzymaj.))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego się spodziewałam ale nie tak ślicznego, oryginalnego, różyczkowego różańca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ ja uwielbiam takie posty, gdzie jest budownie napięcie do samego końca i wyobraźnia podkręcana na coraz to wyższe obroty.Wszystkiego można się było spodziewać ,ale nie różańca krepinowego.Kasiula zaszalałaś z tym pomysłem ,brawka i pokłony.
    Rozumiem ,że zrobiłaś go na jakieś cele religijno-szkolno-kościelne,albo komunijne na maja ,bo przecież chyba nie sobie do domku,bo wtedy dopiero spadłabym z krzesła i nie powiem co bym sobie pomyślała.
    Kochana różąniec wyszedł przepięknie ,nawet kolorystycznie wyszło cudnie.
    Buziaki moja "dziuplareczko ":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu oczywiście , że nie do domku;) Obecnie jest już w jednym z pobliskich kościołów, a cel był właśnie jak to fajniutko określiłaś religijno- szkolno-kościelny:)

      Usuń
  5. Jesteś niesamowita. No już różne rzeczy widziałam z krepy i tysiące zastosowań zwijanych krepowych różyczek, ale taki różaniec po raz pierwszy. Fantastycznie Ci wyszedł i super kolorki. A i opowieść przy tym bardzo fajna, tak człowiek czytał i czytał i już chciał wiedzieć co będzie dalej i jak się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu jestem pod wrażeniem. Też się spodziewałam wszystkiego tylko nie różańca. Oj, gdybym ja taki zrobiła i zaniosła do kościoła to mam wszystkie grzeszki odpuszczone ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem kolejna zaskoczona osoba na szczęście to bardzo pozytywne zaskoczenie różaniec cudowny: )

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu różaniec jest piękny bardzo oryginalny, a kolorki pasują do celu w jakim został stworzony :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu różaniec świetny, kolorki fantastycznie dobrane. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dotarłam do końca, przyjemnie się czytało :) Twór mnie zaskoczył, ale trzeba przyznać, że jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ales nas wszystkie zaskoczyła, czytając Twoje opowiadanie wszystkiego bym sie spodziewała , tylko nie różańca. !! Musze przyznać , że dość oryginalne zastosowanie różyczek. Ale pasowałoby by mi na ozdobe kościoła w Boże Ciało. Tak ta biel z niebieskim mi sie skojarzyła.
    No umiesz wprowadzic nas w osłupienie , w bardzo pozytywnym tego słowa znaczaniu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej czytam i czytam co to może być? A tu różaniec:) Zaskoczyłaś mnie niesamowicie ale różaniec jest piękny:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. czyżby jakiś "komunista/ka" pojawił się na horyzoncie zdarzeń?

    OdpowiedzUsuń
  14. No to z takim różańcem w szkole mojego dziecka wygrana w konkursie byłaby zapewniona...
    Gratuluję pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  15. Kompletne zaskoczenie! W życiu nie spodziewałabym się różańca! Co prawda kiedyś też robiłam z uczennicami, ale z filcowanych kuleczek.
    Piękny jest, a opowieść super!
    Pozdrawiam Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu jesteś bardzo pomysłowa :) Nie sądziłam, że zrobisz taki piękny różaniec i to z różyczek z krepiny. Wyszedł cudowny i niepowtarzalny :) Na przyszły rok na pewno posypią Ci sie kolejne zamówienia :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Prześliczny różany różaniec Ci wyszedł!! Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opowiadanie ciekawe a finał - bardzo zaskakujący! Spodziewałam się jakiejś kuli, drzewka lub koszyczka pełnego róż. Niezwykły pomysł Kasiu, ślicznie to zrobiłaś. Jestem pod wrażeniem.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy pomysl no i swietne wykonanie :) A bajka przecudna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A mnie Kasieńko ,,naszło",żeby zajrzeć do Ciebie po godz, 01... Czyli po północy... Boże, może wszystkie dziewczyny uznają mnie za jakiegoś ducha, grasującego nocami;) Tak czy inaczej, bardzo ładny Twój różaniec, bo różyczkowy;) No i kwiatuszki ślicznie Ci wyszły;) Pozdrawiam Cię Kasieńko i wybacz, że nie rozpisuję się, bo mój ..małż" już chrapie, a ja jeszcze przed kompem ślęczę...Pozdrawiam Cię gorąco;) A, i dziękuję za Twoje przemiłe komentarzyki u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja przyznam szczerze, jak zobaczyłam te zwinięte cukierkowo paseczki, to pomyślałam że stworzyłaś anioła. Daleko tematycznie nie odbiegłam ;)
    Różaniec - pomysł i wykonanie - fantastyczne !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie kilku miłych słów:) Dodają mi skrzydeł i motywują do dalszej pracy:)